trzecie koło to za dużo.
Wszystko co ma parzystą liczbę jest dobre. Znajdź się nagle w grupie ludzi, gdzie każdy ma swoją parę. Wszyscy razem i Ty. Co robisz? wbijasz się w jakąś parę ludzi, podłapujesz temat, rzucisz żartem, robi się miło, i nagle co? para wraca do swojego poprzedniego tematu rozmowy. Mimo wszystko próbujesz, starasz sie, robisz z siebie idiote, ale nie, przecież jesteś symaptyczną, zabawną osobą, na pewno Cie polubią, w końcu wciągniesz się do nich i Cie zaakceptuja. może na chwilę. uśmiechną się do Ciebie, Ty bedziesz się głupio szczerzył do nich, bo przecież nie odejdziesz, nie ma dokąd, w innej grupie może być gorzej, a jesli odejdziesz to będą coś szeptać za Twoimi plecami. więc siedzisz, kilka minut, kilka godzin i zostajesz w tej parze na lata. czujesz się już lepiej, oni tez Cię "lubią". aż w końcu dostajesz łopata w łeb. no bo przecież to nieuniknione. ciężko być tą trzecią osobą, bo nie da się dzielić czasu na trzy. bo po co? na pół jest wygodnie. bo to co parzyste jest lepsze. dziękuje.
Świetny post i super blog :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://lostclaudia.blogspot.com/